czwartek, 1 grudnia 2011

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.II

Jedną z przyczyn nadmiernej masy ciała danej osoby może być również jej system oczekiwań dotyczących świata zewnętrznego jak i własnej osoby. Zaliczają się do niego: negatywny obraz swojej osoby, niskie poczucie skuteczności, pesymizm oraz zewnętrzne umiejscowienie kontroli.
detoksykacja organizmu


2. System oczekiwań, przekonań oraz samoocena.

Otyłość może być także skutkiem bezpodstawnych przekonań dotyczących własnego wyglądu, związków z otoczeniem oraz posiadanych cech osobowości (Ogińska-Bulik, 2004). Generalnie osoby z nadwagą bądź otyłością, zwłaszcza odchudzające się, według badań, mają lekko zaniżoną samoocenę w porównaniu z osobami nie odchudzającymi się. Jednakże samoocena mocno różni się wewnątrz każdej z grup. Co ciekawe, według badań możliwe jest, iż podniesienie samooceny danych osób może chronić ich przed nadmiernym jedzeniem w odpowiedzi na stres czy dysinhibitory (Polivy i in., 1988).

Ponadto osoby, zwłaszcza kobiety odchudzające się, często silniej przejmują się ich publicznym wizerunkiem niż grupa kontrolna. Ponadto kobiety preferują kształty ciała o wiele mniejsze niż ich obecny wygląd a nawet mniejsze niż te, preferowane przez mężczyzn. Istnieją liczne badania, które wykazują, iż osoby odchudzające się, zwłaszcza chronicznie, są cięższe niż osoby nie stosujące diet. Osoby te są bardziej niezadowolone z własnego ciała niż grupa porównawcza chociaż ich wyobrażenie idealnej sylwetki nie różni się od postrzeganego przez osoby nie odchudzające się – a zatem najczęściej o prawidłowej wadze ciała (Heatherton, 1993).

Samoocena oraz ocena własnego ciała kształtuje się już od dzieciństwa. W badaniach Mendelson i White porównano trzy grupy wiekowe chłopców i dziewcząt. Pierwsza w wieku 8,5 do 11,4 lat, druga w wieku 11,5 do 14,4 i trzecia 14,5 do17,4 lat. W najmłodszym wieku dzieci z nadwagą miały taką samą samoocenę jak dzieci o normalnej wadze. W drugiej grupie samoocena była niższa u chłopców z nadwagą, ale nie u dziewczynek. Może być to spowodowane odrzuceniem tych dzieci przez grupę z powodu ich słabych wyników w sporcie i zajęciach ruchowych. Natomiast w ostatniej grupie to dziewczynki z nadwaga miały zaniżoną samoocenę a chłopcy nie. Ten wynik z kolei może być tłumaczony nie braniem pod uwagę otyłych dziewcząt w kontaktach społecznych a także ich dyskryminacji przez osoby dorosłe. W każdej grupie wiekowej dzieci z nadwagą miały niższą ocenę własnego ciała niż osoby z normalną wagą. Jakkolwiek ogólna samoocena jest skorelowana z oceną własnego ciała, mogą one być od siebie niezależne, zwłaszcza w młodszym wieku. Ponadto wskaźnik wagi ciała okazał się być najlepszym predykatorem zaniżonej oceny własnego ciała (Mendelson, White, 1985). Co więcej negatywna samoocena wzmaga poczucie małej wartości oraz beznadziejności silniej u dziecka niż u dorosłego (Jablow, 1993). Ponadto, jak wskazują badania Zubrzyckiej, osoby otyłe unikają oglądania swojego wizerunku, nie dbają o siebie, ubierają się w sposób niemodny, gdyż nieustannie czekają ze zmianą tej postawy do czasu schudnięcia. Wstydzą się swojego wyglądu, gdyż sądzą, że inni ludzie wstydzą się za nie. W ten sposób zaniża się ich samoocena. Z drugiej strony, jednostka ta może w przesadny i nieadekwatny sposób prezentować się otoczeniu jako silna i niezależna osoba. Zachowanie to jest jednak podszyte lękiem i niepewnością swoich atutów (Zubrzycka, 2005).

Jednakże współcześnie sugeruje się, iż zaniżona samoocena może być skutkiem a nie przyczyną otyłości czy nadwagi. Co więcej, należy pamiętać, iż osoby zgłaszające się na terapię mają inna charakterystykę osobowości niż pozostałe osoby o nadmiernej wadze, tzn. wykazują oni większe zaburzenia w myśleniu czy zachowaniu (Fitzgibbon i in., 1993; Friedman, Brownell, 1995). Ponadto grupa osób otyłych jest wysoce heterogeniczna pod wieloma względami funkcjonowania (Friedman, Brownell, 1995).

Dana osoba może, ponadto, generalizować niepowodzenie w jednej sferze (utrzymanie diety, regularne ćwiczenia) na wszystkie aspekty swojego życia. Dodatkowo pesymistyczne nastawienie potwierdza te przekonanie. Co więcej obniżone poczucie wartości uwidacznia niepowodzenia jednostki w jej oczach a umniejsza jej zalety i sukcesy (Ogińska-Bulik, 2004). Taka osoba ma najczęściej nierealną, udramatyzowaną wizję otoczenia i siebie samej. Otyłego charakteryzuje również skłonność do samooskarżania z powodu nie wypełnienia narzuconych sobie zbyt wysokich wymagań (Apfeldorfer, 1999). Szczególnie szkodliwe może być to w okresie dorastania, gdy kształtuje się tożsamość młodego człowieka. Nadwaga czy otyłość może utrudniać nastolatkowi rozwój i przyczyniać się do jego izolacji oraz zaniżenie poczucia własnej wartości i skuteczności (Jablow, 1993; Pawłowska, Sadłowska 2006). Dodatkowo utrudnione są też kontakty z rówieśnikami, tak ważne w tym okresie życia. Dochodzi do błędnego koła.

Innym przykładem na zniekształcone myślenie osób z nadmierną wagą jest uważanie, iż ludzkie ciało może być kształtowane w dowolny sposób o ile ma się dostatecznie dużo samodyscypliny. Korelatem takiego myślenia jest postrzeganie osób otyłych jako posiadających słabą wolę czy wręcz braki w strukturze osobowości. Ludzie, w tym i sami otyli, uważają, iż osoby z nadwagą czy też otyłością są sobie same winne takiego stanu rzeczy (Brownell, Rodin, 1994).

Ponadto osoby z nadwagą czy otyłością charakteryzuje z jednej strony bierność, poczucie bezradności oraz lęk przed sukcesem a z drugiej perfekcjonizm, pracoholizm. Osoby te często zachowują się w sposób miły i wyrozumiały dla innych, są bardzo chętne do pomocy. Niekiedy przechodzi to do odgadywania chęci i pragnień innych i ich zaspokajania. Jednocześnie mają oni tendencje do izolowania się od otoczenia (Ogińska-Bulik, 2004).

Apfeldorfer zaproponował nazwanie postawy, charakteryzującą znaczną część osób otyłych a także cierpiących na bulimię jako „hiperempatyczną”. W jej skład wchodzi zarówno zbyt wysoka ocena otaczającego świata jak i zbyt niska samoocena. Ponadto osobę hiperempatyczną cechują: zdolność do całkowitego zapominania o sobie, o swoich potrzebach, intensywniejsze odbieranie otoczenia niż pozostałe osoby, nieprawidłowe postrzeganie granic swojego ciała, unikanie oglądania swojego wizerunku, trudności w nazywaniu, kategoryzowaniu otoczenia, problemy z rozróżnieniem faktów od własnych wyobrażeń, preferencja akceptacji ze strony świata kosztem pójścia na kompromis. Ta ostatnia cecha rodzi silny dysonans, gdyż z jednej strony utrata wagi to bycie posłusznym otoczeniu i jednocześnie przestanie bycia sobą takim, jakim się jest. Z drugiej strony, jednakże, nie chudnąć oznacza poddanie się i stratę szans na to, czego najbardziej się pragnie czyli szczupłej sylwetki i akceptacji innych (Apfeldorfer, 1999). Taką postawę empatyczną osób otyłych wykazują również badania Zubrzyckiej. Według niej są to jednostki wrażliwe, emocjonalne, mocno angażujące się w to, co robią. Łatwo je także urazić. Ma to swoje dobre strony, jednakże może przerodzić się w zbyt mocne, destrukcyjne i przesadne angażowanie się w daną sprawę, również jedzenie (Zubrzycka, 2005).

Część trzecia artykułu - Psychologiczne przyczyny otyłośc i nadwagi cz. III

Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz.I

Obecnie co raz większy nacisk kładzie się na psychologiczne mechanizmy powstawania nadmiernej wagi ciała. Dzieje się tak dlatego, iż nagły wzrost liczby osób otyłych na świecie sugeruje, że to właśnie psychologiczne i behawioralne czynniki są w głównej mierze odpowiedzialne za powstawanie i utrzymywanie się otyłości.

detoksykacja organizmu

Otyłość może również być rozpatrywana jako forma obrony ego. Może być ona, innymi słowy, patologiczną reakcją obronną (za: Radoszewska, 1998). Wśród wielu czynników najczęściej bada się procesy samoregulacji człowieka, system oczekiwań i przekonań jednostki oraz jej cechy osobowości, samoocenę i samoakceptację, wpływ stresu i negatywnych emocji (Ogińska-Bulik, 2004).

1. Procesy samoregulacji.

Według wielu badaczy nadmierne spożywanie pokarmów jest rezultatem zaburzeń w procesie samoregulacji człowieka. Przez samoregulację rozumie się każdy wysiłek człowieka, który ma na celu zmianę jego reakcji (Ogińska-Bulik, 2004). Według innych proces samoregulacji jest wielopoziomowy i ma za zadanie na bieżąco poprawiać nasze działanie czy zachowanie oraz dopasować je do standardów wewnętrznych (np. celów jednostki) a także do celów zewnętrznych (norm grupowych czy też oczekiwań innych osób). W dużej mierze proces ten przebiega na poziomie podświadomym (Kofta, Doliński, 2000). A zatem samoregulacja jest pewnego rodzaju walką przeciwstawnych sił, z których jedna oznacza podejmowanie danego działania, często impulsywnie a druga stara się przerwać tą reakcję i przeciwdziałać efektom działania jednostki (Ogińska-Bulik, 2004).

Baumaister uważa, iż u około 30% osób, najczęściej otyłych występuje nieumiejętność regulacji ilości spożywanych pokarmów. U wielu ludzi, zwłaszcza tych, którzy nadmiernie kontrolują jakość i ilość przyjmowanego jedzenia (np. stosujących różnego rodzaju diety) mogą wystąpić problemy z samoregulacją, włączając w to utratę kontroli nad ilością jedzenia. To z kolei prowadzi do przejadania się a w konsekwencji przyrostu masy ciała (za: Ogińska-Bulik, 2004). Jak mówią statystyki, około 50% osób z nadwagą szukających porady co najmniej raz w tygodniu objada się w sposób niekontrolowany. Kolejne 30% robi to rzadziej niż raz na tydzień (Foreyt, Goodrick, 2000). Napady przejadania się są szczególnie widoczne, gdy osoba odchudzająca się jest poddana negatywnym emocjom. Zwiększona konsumpcja może być wywołana każdym bodźcem, bez względu na jego znak, który odwraca uwagę osoby od powstrzymywania się od jedzenia. Zależy to tylko od siły danego bodźca. W badaniach osoby odchudzające się, podczas oglądania różnych filmów (horroru, neutralnego filmu oraz komedii), mogły jeść dowolną ilość popcornu. Osoby te jadły znacząco więcej w czasie oglądania horroru i komedii (a zatem będąc w stanie pobudzenia emocjonalnego o negatywnym a następnie pozytywnym znaku), niż podczas oglądania filmu neutralnego (przyrodniczego). Jadły one także znacząco więcej od osób, które nie stosowały diety (Cools i in., 1992). Ponadto jednostki, które stosują diety, narażone na zagrożenie samooceny również zwiększają spożycie pokarmów, co tymczasowo przeciwdziała czy też maskuje negatywny stan emocjonalny osoby. Natomiast osoby, które się nie odchudzają jedzą mniej w analogicznej sytuacji (Herman i in., 1987; Polivy i in., 1994). Miałoby się tak dziać, gdyż podczas stresu czy lęku perystaltyka układu pokarmowego ulega inhibicji natomiast podnosi się poziom cukru we krwi. Obydwa te mechanizmy zmniejszają uczucie głodu u człowieka. Natomiast u osób o nadmiernej wadze, odróżnianie sytuacji pobudzenia emocjonalnego od głodu może być zakłócone, co skutkuje zmożonym jedzeniem w sytuacji przeżywania przykrych emocji (Herman i in., 1987). Dodatkowo, osoby ograniczające jedzenie zwiększają jego spożycie, gdy zagrożone jest ich ego czy też obraz siebie. Zmniejszają oni natomiast ilość jedzenia w obliczu antycypowanego zagrożenia fizycznego (w badaniach laboratoryjnych był to przewidywany szok elektryczny). Również osoby otyłe jedzą więcej w sytuacji stresowej. Co więcej, smak potrawy, jak udowodniono w badaniach eksperymentalnych, nie ma tutaj znaczenia. Jest to o tyle ciekawe badanie, iż sugeruje ono, że w niektórych sytuacjach bodźce zewnętrzne jak np. smak nie muszą skutkować w nadmiernym jedzeniu osoby. Jednostka ta kieruje się wewnętrznymi przesłankami jakimi są negatywne stany emocjonalne czy stres (Polivy i in., 1994). Powyższe badania sugerują, iż jakiekolwiek stany emocjonalne, zarówno o pozytywnym jak i negatywnym znaku oraz bez względu na to czy łączą się one z zagrożeniem „ja” jednostki czy nie, skutkują w obniżeniu kontroli ilości spożywanego jedzenia. Jedynym wyjątkiem może być lęk wywołany bezpośrednim zagrożeniem fizycznym (Cools i in., 1992).

Innymi słowy nadmiernemu jedzeniu sprzyja zmniejszenie monitorowanie a nawet brak kontroli ilości czy też jakości spożywanego pokarmu. Dotyczy to zarówno sytuacji, w których jednostka narażona jest na negatywne dla niej emocje czy stres jak i pozytywne bodźce, jak np. dobra zabawa czy też przyjęcie w gronie bliskich. Jedzenie nabiera charakteru automatycznego. Również zmniejszeniu regulacji przyjmowanych pokarmów może sprzyjać zmniejszenie poziomu samoświadomości. W badaniach wykazano, iż kobiety odchudzające się jadły trzykrotnie więcej podczas oglądania angażującego ich filmu, niż podczas wykonywania innych czynności, które wymagały wysokiej samoświadomości (Ogińska-Bulik, 2004). Należy tutaj zwrócić uwagę na wpływ alkoholu, który nie tylko zmniejsza samoświadomość osoby pijącej, ale i dodatkowo ją rozhamowuje (Zimbardo, 2002). Alkohol, jak i inne disinhibitory zwiększa ilość spożywanych pokarmów szczególnie u osób będących na diecie (Polivy i in., 1988). Dodatkowo, gdy dołączy się do tego dostępność pokarmu, jak często ma miejsce na różnego rodzaju przyjęciach czy spotkaniach w gronie bliskich, przejadanie się jest niemal nieuniknione. Potwierdzają to badania statystyczne, z których wynika, iż wiele osób cierpiących na otyłość często chodzi na różnego rodzaju bankiety, imprezy czy spotkania towarzyskie (Ogińska-Bulik, 2004).

Stwierdzono również odwrotną zależność. Zwiększenie samoświadomości człowieka prowadzi do skuteczniejszej samoregulacji tej osoby. Osoby, które były przekonane, iż są obserwowane podczas jedzenia oraz te, które musiały skrupulatnie kontrolować ilość spożywanego pokarmu (liczyć kęsy zjadanych ciastek) konsumowały mniej. Jej hamulce stawały się silniejsze. Również zwiększenie samoświadomości poprzez angażowanie procesów poznawczych osoby (mówienie o własnych myślach) skutkowało w większej kontroli nad jedzeniem (Ogińska-Bulik, 2004).

Inne badania podkreślają wpływ bliskości, widoku, czyli dostępności jedzenia na osoby otyłe. Im pożywienie jest bardziej dostępne, tym większa szansa u osoby otyłej na jego spożycie. Jak podkreślają badacze, widok czy bliskość jedzenia ma na osoby z nadmierną masą ciała większy wpływ niż uczucie głodu. Dotyczy to również osób odchudzających się. Stwierdzono również, iż osoby otyłe odpowiadają wzmożonym wydzielaniem insuliny i śliny na widok jedzenia niż osoby, których masa ciała jest w normie (Ogińska-Bulik, 2004). Badania polegały na tym, iż osoby szczupłe i otyłe, po dniu pełnym wysiłku, zapraszano do pokoju, w którym na stole leżała kanapka. Badanego informowano, iż może zjeść tę kanapkę i wziąć ich dowolną ilość z lodówki. W drugiej grupie, wszystkie kanapki leżały na stole. Osoby otyłe jadły więcej kanapek, kiedy wszystkie leżały na stole niż, gdy znajdowały się one w lodówce. Osoby szczupłe w obu przypadkach zjadały tyle samo kanapek. Według badaczy osoby szczupłe ulegają bardziej wewnętrznym potrzebom jedzenia natomiast osoby otyłe kierują się zewnętrznymi czynnikami. Poparciem tej tezy może być fakt, iż osoby otyłe, w odróżnieniu od osób szczupłych, zjadają każdą otrzymaną porcję do końca. Często może być to formą nawyku wyniesioną z czasów dzieciństwa (Zubrzycka, 2005). Niemniej jednak, jak pisze Apfeldorfer, nie można tak łatwo rozdzielać sygnałów wewnętrznych i zewnętrznych, ponieważ jest to zabieg sztuczny. W rzeczywistości te sygnały występują razem. Jako przykład podaje on widok czekoladowego ciastka (sygnał zewnętrzny), który wyzwala całą serię odpowiedzi hormonalnych czy też neurohormonalnych. Wszystko zależy od przewidywanej przyjemności związanej ze zjedzeniem ciastka. Im ona większa, tym większe będzie wydzielanie śliny i insuliny, co w efekcie doprowadzi człowieka do uczucia głodu (sygnał wewnętrzny) (Apfedlorfer, 1999).

Czynnikiem, który również może zakłócać proces samoregulacji jest powstrzymywanie się od myślenia o jedzeniu. Osoby, które się odchudzają oraz te, u których występują napady jedzenia mają duże problemy z kontrolowaniem myśli o jedzeniu. Im bardziej te osoby starały się nie myśleć o pokarmie, tym większą odczuwała potrzebę jedzenia (Ogińska-Bulik, 2004). Takie zachowanie może być tłumaczone teorią paradoksalnych efektów kontroli mentalnej (Wieczorkowska, 2002). Badania Wegnera udowadniają, iż następstwem tłumienia określonych myśli jest ich samoczynne pojawianie się w polu świadomości, kiedy tylko kontrola osłabnie. Zjawisko to występuje dlatego, iż kontrola angażuje automatyczny proces przeszukiwania pola fenomenologicznego aby wykryć ewentualną zakazaną myśl oraz wolicjonalny proces odwrócenia uwagi od niej i przesunięcia myślenia na inną, bezpieczniejszą myśl. Na skutek pierwszego procesu dochodzi do wielokrotnej aktywacji zakazanej idei, co skutkuje w zwiększeniu jej dostępności poznawczej a tym samym wzmacnia jej wpływ na nasze zachowanie (Kofta, Doliński, 2000). Inną możliwością wyjaśnienia nieprzestrzegania ograniczeń jedzenia może stanowić odwołanie się do zasady reaktancji. Mówi ona, iż wszelkie formy ograniczenia swobody, zwłaszcza przez samego siebie, skutkują oporem a to z kolei przerwaniem danego zachowania, jeśli tylko nadarzy się ku temu sprzyjająca okazja (Wieczorkowska, 2002). Procentową ilość czasu poświęcanego przez osoby otyłe oraz z zaburzeniami jedzenia na myślenie o jedzeniu przedstawia Tabela 3. Przez dysfunkcjonalne jedzenie rozumie się tutaj spożywanie posiłków nieregularnie, dobrowolne zmniejszanie ilości jedzenia poniżej normy, przerywane najczęściej napadami przejadania się. Takie dysfunkcjonalne jedzenie może doprowadzić do chronicznego braku energii, problemów z koncentracją (a ta wtórnie do występowania epizodów przejadania się) i podatności na różne choroby (Holmes, 1998).

Tabela 3. Ilość czasu spędzanego na myśleniu o jedzeniu (Holmes, 1998).

Typ jedzenia

Ilość czasu spędzanego na myśleniu o jedzeniu, wadze i głodzie wyrażona w procentach

Normalny

10 do 15 %

Dysfunkcjonalny

20 do 60 %

W zaburzeniach jedzenia

70 do 90 % dla bulimii

90 do 110 % dla anoreksji (ponad 100 % wyraża myśli dotyczące jedzenia, które zaburzają sen danej osoby)

U wielu osób obniżeniu samokontroli może sprzyjać zmęczenie. Liczne osoby przejawiają skłonność do przejadania się wieczorem a nawet w nocy, gdy ich zasoby kontroli są już na wyczerpaniu. Potwierdzają to badania, które mówią, iż najczęściej osoby otyłe odczuwają przemożną potrzebę jedzenia wieczorem lub w nocy natomiast napady nadmiernego spożywania pokarmu rano należą do rzadkości (Ogińska-Bulik, 2004).

Również należy pamiętać, iż dzieci, których rodzice zupełnie kontrolują ilość i jakość spożywanych przez nie pokarmów mogą utracić zdolność do samoregulacji. W ten sposób, gdy zabraknie kontroli są one bardzo podatne na przejadanie się (Holmes, 1998). Dziecko może nie być w stanie rozwinąć, przez nieodpowiednie postawy swoich opiekunów, umiejętności kontroli. W ten sposób można wykształcić u dziecka zewnętrzne poczucie kontroli, które może utrzymać się do wieku dorosłego (Radoszewska, 1993).

Część druga artykułu - Psychologiczne przyczyny otyłości i nadwagi cz. II

Poznaj skuteczne sposoby na szybkie odchudzanie

preparaty na odchudzanieCzy istnieją sposoby na szybkie odchudzanie? Jak najbardziej! Dlaczego więc tyle osób ma problemy ze skutecznym schudnięciem? Bo ich nie znają i kierują się w odchudzaniu przestarzałymi mitami dietetycznymi. Zdobądź wiedzą, jaka pozwoli ci naprawdę szybko schudnąć!



Szybkie odchudzanie to marzenie każdego, kto jest niezadowolony ze swojej sylwetki. Posiadacze kilku zbędnych kilogramów marzą o magicznej pigułce jaka sprawi, że rano obudzą się szczupli i z perfekcyjną, budząca zachwyt sylwetką. To dlatego z łatwością napełniają kieszenie nieuczciwym firmom oferującym specyfiki o wątpliwej jakości, za to obiecującym gruszki na wierzbie, a konkretnie – bardzo szybkie odchudzanie bez żadnego wysiłku. Tymczasem bez wysiłku po prostu nie da się schudnąć i nawet najlepsze tabletki odchudzające tego nie dokonają. Są za to proste i skuteczne sposoby na szybkie odchudzanie. Gdy je poznasz i włożysz nieco wysiłku w ich zastosowanie, będziesz zaskoczony efektami, jakie przyniosą w naprawdę krótkim czasie! Oto nasze porady.

Jedz śniadanie – szybciej schudniesz!

Podstawowym błędem wielu osób odchudzających się jest unikanie pierwszego posiłku. Dlaczego to tak duży błąd? Zacznijmy od tego, że jak wykazały badania, osoby, które nie jedzą śniadania, w ciągu całego dnia nadrabiają to z nawiązką czyli po prostu zjadają więcej kalorii, co sprzyja dalszemu przybieraniu na wadze. Poza tym opuszczanie pierwszego posiłku spowalnia metabolizm, a konkretnie – nie pozwala mu na nowo przyspieszyć po okresie nocnego spowolnienia związanego ze snem i odpoczynkiem organizmu. Inna sprawa jest taka, ze jesli nie zjesz śniadania, to po dwóch – trzech godzinach odczujesz nagły spadek energii. Prawdopodobnie będziesz się wtedy ratować kaloryczną i słodką przekąską, która organizm wygłodzony po długiej przerwie od ostatniego posiłku wieczorem błyskawicznie zmagazynuje na później.

Jedz grejpfruty – cytrusy odchudzają

Jeden z amerykańskich dietetyków przeprowadził ciekawy eksperyment. Dwie grupy pacjentów o identycznych warunkach związanych z nadwagą miały taką samą dietę i identyczna dawkę codziennej aktywności fizycznej. Różnica była tylko jedna: jedna z grup codziennie zjadała połówkę grejpfruta. Jak okazało się po serii testów porównawczych – ci, co jedli grejpfruty chudli nawet o czterdzieści procent szybciej. Badania wykazały, że substancja odpowiadająca za charakterystyczny gorzkawy posmak grejpfrutów ma silne działanie odchudzające. Włącz więc grejpfruty do swojej diety, a schudniesz szybciej. Często sięgaj też po inne cytrusy, które nie tylko odchudzają, ale mają też dużo witamin i pomagają oczyścić organizm z toksyn.

Jedz białko – jest zdrowe i pomaga w odchudzaniu

Nie namawiamy do stosowania kontrowersyjnej diety doktora dukana, ale rzeczywiście dieta odchudzająca oparta na białku jest skuteczniejsza. Dlaczego tak sie dzieje? Białko to składnik odżywczy, który wymaga bardzo dużo energii, by ulec strawieniu. Oznacza to, że relatywnie niewiele kalorii, jakie dostarcza białko trafia do naszego organizmu, bo wiele z nic zużywa się na same procesy trawienne. Poza tym białko pozwala na długo utrzymać uczucie sytości, a więc ułatwia radzenie sobie z pokusą sięgania po kaloryczne przekąski między posiłkami. Białko jest też podstawowym budulcem mięśni, a im więcej tkanki mięśniowej tym lepszy metabolizm i szybsze odchudzanie.

Trenuj interwały – taki trening jest skuteczniejszy

Czym jest trening interwałowy? Polega on na tym, że cały trening dzieli się na cykle o zmiennej intensywności. Na przykład jeśli trenujesz na bieżni to przez minutę maszerujesz, później przez minutę biegniesz bardzo szybko, następnie cztery minuty biegniesz w umiarkowanym tempie i znów masz minutę sprintu, a następnie biegniesz powoli, za to pod dużym kątem nachylenia. Trening interwałowy oznacza o kilkadziesiąt procent wyższy wydatek energetyczny w porównaniu z treningiem o jednolitej intensywności. Pomaga też zwiększać wydolność organizmu i w zmienny sposób męczy mięśnie co ułatwia ich kształtowanie. treningi interwałowe bardzo skutecznie pomagają spalać tkankę tłuszczową i pozbyć się zbędnych kilogramów.

Dobrze dobierz tabletki odchudzające

Najlepiej na odchudzanie wpływają suplementy diety, jakie przyspieszają spalanie tłuszczu i podkręcają metabolizm .Fat burnery zawierają zwykle wysoką dawkę czystej kofeiny, jaka rozbija tkankę tłuszczową i sprawia, że każdy trening jest znacznie bardziej efektywny i przynosi większe zużycie energii. Dobry spalacz tłuszczu pomoże ci utrzymać niezbędny do szybkiego odchudzania ujemny bilans energetyczny każdego dnia. Pamiętaj tylko, że najlepsze efekty osiągniesz łącząc dietę białkową, trening i spalacze tłuszczu. Stosując tego typu tabletki odchudzające absolutnie nie możesz sobie pozwolić na głodówkę, bo to całkowicie rozreguluje twoją przemianę materii i może prowadzić do efektu jo jo, czyli powtórnego przybrania na wadze nawet z nadwyżką. Pamiętaj też, by nie łączyć dwóch różnych spalaczy tłuszczu.

Zjawisko otyłości - dane statystyczne

W USA liczbę osób otyłych szacuje się na 27% populacji a osób z nadwagą na dodatkowe 34%. W Europie liczba otyłych wyniosła w latach 1989-96 od 16,1 do 17,3 % wśród mężczyzn i od 18,8 do 25,3 % wśród kobiet, podczas gdy w latach 1979 - 89 wyniosła ona odpowiednio 13,5 – 15,6 % oraz 16,4 – 26,2 %

W USA liczbę osób otyłych szacuje się na 27% populacji a osób z nadwagą na dodatkowe 34%. W Europie liczba otyłych wyniosła w latach 1989-96 od 16,1 do 17,3 % wśród mężczyzn i od 18,8 do 25,3 % wśród kobiet, podczas gdy w latach 1979 - 89 wyniosła ona odpowiednio 13,5 – 15,6 % oraz 16,4 – 26,2 %



Ogińska-Bulik (2004) stwierdza, że liczebność osób otyłych wzrosła w ostatniej dekadzie o 10 - 15 %. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Otyłości (American Obesity Association) w większości krajów europejskich, liczba osób dotkniętych otyłością wzrosła o 10 do 40% w ciągu ostatnich 10 lat (Palmer, 2004). Natomiast liczbę osób otyłych na całym świecie szacuje się na 300 milionów (Henderson i Brownell, 2003), a z nadwagą na 2-3 razy więcej. A zatem około miliarda osób na świecie osiągnęło wagę powyżej normy (Seidell, 2001; Pawłowska i Sadłowska 2006). Najwięcej osób otyłych i z nadwagą mieszka w USA (Pawłowska i Sadłowska, 2006). W Europie procent osób otyłych w poszczególnych krajach przedstawia Tabela 1.

Tabela 1. Rozkład procentowy otyłych mężczyzn i kobiet w państwach europejskich w latach 1989 – 1996 według raportu MONICA (Seidell, 2001).

Państwo

Mężczyźni

Kobiety

Belgia

10

11

Czechy

22

29

Dania

13

12

Finlandia

22,7

22,7

Francja

15

16

Hiszpania

16

25

Islandia

17

18

Niemcy

21

22

Rosja

11,5

32

Szwajcaria

14,5

12,5

Szwecja

14

14

Wielka Brytania

18

19,5

Włochy

15,5

18,5

Wielu autorów zauważa, że zdecydowanie większy odsetek osób otyłych istnieje wśród osób o niższych dochodach (Shively, Wallace, 2001; Waden i wsp., 2002). Zależność ta wiąże się jednak z płcią i dotyczy głównie kobiet; nie wykazano takiej zależności wśród mężczyzn (Montague, 2003).

W Polsce nadwagę zauważa się u 45,3 % mężczyzn i 35,1 % kobiet natomiast otyłość u odpowiednio 22,4 i 29,0 % (Ogińska-Bulik, 2004). Według badań w ramach projektu NATPOL, 19% dorosłych Polaków cechuje otyłość (za: Konarzewski, 2006).

Wśród dzieci i młodzieży 20% przekracza wagę odpowiednią dla swojego wieku (Pawłowska i Sadłowska, 2006). W USA liczbę dzieci i młodzieży cierpiących na nadwagę szacuje się również na 20%, natomiast otyłość występuje u 13 - 14% dzieci i młodzieży od 6 do 19 lat (Pearcei wsp., 2002). Większość otyłych dzieci pochodzi z afroamerykańskich i latynoskich rodzin – odpowiednio jako otyłe klasyfikuje się od 21,5% i 21,8% dzieci z tych grup etnicznych w porównaniu do 12,3% białych (Hassink, 2003). Na świecie około 22 milionów dzieci poniżej 5 roku życia zalicza się do otyłych. W latach 1989 - 1998 odsetek dzieci otyłych pomiędzy 2. a 4. rokiem życia wzrósł z 5% do 9%, zaś między 6. a 15. z 5% do 16% (Pawłowska i Sadłowska, 2006). Z kolei według innych danych, troje na dziesięcioro dzieci w wieku od 6 do 10 lat zalicza się do otyłych, z czego jedno z nich jest otyłe do tego stopnia, iż przeszkadza mu to w poruszaniu się.

Na uwagę zasługuje fakt, iż odsetek osób poniżej 18. roku życia, których waga przekracza normę podwoił się w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Podobne tendencje wzrostowe obserwowane są też w Japonii, gdzie w latach 1973 - 1994 otyłość u dzieci w wieku 6 - 14 lat wzrosła z 6% do 11%. W polskich publikacjach znajdujemy dane, iż 10 do 30% dzieci ma nadwagę lub otyłość (Ogińska-Bulik, 2004; Pawłowska i Sadłowska, 2006). Warto podkreślić istotność powyższych danych, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż im dziecko dłużej jest otyłe tym większa szansa, że zostanie otyłym dorosłym. W grupie otyłych przedszkolaków szanse takie wynoszą 25% natomiast wśród nastolatków szanse te rosną do 75% (Jablow, 1993).

Przytaczane dane procentowe różnią się od siebie z wielu powodów. Zależy to nie tylko od sposobu zbierania danych (tzn. czy osoba sama wypełnia kwestionariusz dotyczący jej wagi, czy robił to jej lekarz), klasyfikacji otyłości, ale i nawet samego rejonu państwa, z którego pochodziła próba (Ogińska-Bulik, 2004). I tak np. według raportu MONICA, w Warszawie w 1996 roku liczba otyłych mężczyzn wyniosła 22%, zaś kobiet 28% natomiast w Tarnobrzegu odpowiednio 15% mężczyzn i 37 % kobiet (Seidell, 2001).

Sobal (2001) zauważa, iż osoby żyjące w państwach rozwiniętych mają większą szansę być otyłe niż mieszkańcy państw rozwijających się. Co więcej, osoby przeprowadzające się z mniej rozwiniętych do bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów zyskują na wadze (Henderson, Brownell, 2003). Ponadto, więcej osób otyłych spotyka się w mieście niż na wsi. Prawdopodobnie fakt ten można wiązać ze stylem życia a zwłaszcza z mniejszą aktywnością fizyczną mieszkańców miast.

Ogińska-Bulik (2004) stwierdza, że otyłość i nadwaga częściej występują u kobiet niż u mężczyzn. Zauważa również, że otyłość i nadwaga jest, ponadto, związana ze statusem ekonomicznym danej osoby. W tym wypadku, aż 7-krotnie częściej otyłe są kobiety z niższymi dochodami, niż z wyższymi dochodami. Odwrotnie wygląda sytuacja u mężczyzn, gdyż mężczyźni z wyższymi dochodami są około 20% grubsi w porównaniu do mężczyzn z niższymi dochodami.

Montague (2003) zauważa, że wśród mężczyzn nie ma różnic w występowaniu nadwagi czy otyłości w grupach o różnym statusie ekonomicznym. Wiąże on to zjawisko z wiekiem danej osoby. Po 50. roku życia częściej występuje nadwaga czy otyłość, zwłaszcza u kobiet.

Ogińska-Bulik (2004) stwierdza, że liczebność osób otyłych wzrosła w ostatniej dekadzie o 10 - 15 %. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Otyłości (American Obesity Association) w większości krajów europejskich, liczba osób dotkniętych otyłością wzrosła o 10 do 40% w ciągu ostatnich 10 lat (Palmer, 2004). Natomiast liczbę osób otyłych na całym świecie szacuje się na 300 milionów (Henderson i Brownell, 2003), a z nadwagą na 2-3 razy więcej. A zatem około miliarda osób na świecie osiągnęło wagę powyżej normy (Seidell, 2001; Pawłowska i Sadłowska 2006). Najwięcej osób otyłych i z nadwagą mieszka w USA (Pawłowska i Sadłowska, 2006). W Europie procent osób otyłych w poszczególnych krajach przedstawia Tabela 1.

Tabela 1. Rozkład procentowy otyłych mężczyzn i kobiet w państwach europejskich w latach 1989 – 1996 według raportu MONICA (Seidell, 2001).

Państwo

Mężczyźni

Kobiety

Belgia

10

11

Czechy

22

29

Dania

13

12

Finlandia

22,7

22,7

Francja

15

16

Hiszpania

16

25

Islandia

17

18

Niemcy

21

22

Rosja

11,5

32

Szwajcaria

14,5

12,5

Szwecja

14

14

Wielka Brytania

18

19,5

Włochy

15,5

18,5

Wielu autorów zauważa, że zdecydowanie większy odsetek osób otyłych istnieje wśród osób o niższych dochodach (Shively, Wallace, 2001; Waden i wsp., 2002). Zależność ta wiąże się jednak z płcią i dotyczy głównie kobiet; nie wykazano takiej zależności wśród mężczyzn (Montague, 2003).

W Polsce nadwagę zauważa się u 45,3 % mężczyzn i 35,1 % kobiet natomiast otyłość u odpowiednio 22,4 i 29,0 % (Ogińska-Bulik, 2004). Według badań w ramach projektu NATPOL, 19% dorosłych Polaków cechuje otyłość (za: Konarzewski, 2006).

Wśród dzieci i młodzieży 20% przekracza wagę odpowiednią dla swojego wieku (Pawłowska i Sadłowska, 2006). W USA liczbę dzieci i młodzieży cierpiących na nadwagę szacuje się również na 20%, natomiast otyłość występuje u 13 - 14% dzieci i młodzieży od 6 do 19 lat (Pearcei wsp., 2002). Większość otyłych dzieci pochodzi z afroamerykańskich i latynoskich rodzin – odpowiednio jako otyłe klasyfikuje się od 21,5% i 21,8% dzieci z tych grup etnicznych w porównaniu do 12,3% białych (Hassink, 2003). Na świecie około 22 milionów dzieci poniżej 5 roku życia zalicza się do otyłych. W latach 1989 - 1998 odsetek dzieci otyłych pomiędzy 2. a 4. rokiem życia wzrósł z 5% do 9%, zaś między 6. a 15. z 5% do 16% (Pawłowska i Sadłowska, 2006). Z kolei według innych danych, troje na dziesięcioro dzieci w wieku od 6 do 10 lat zalicza się do otyłych, z czego jedno z nich jest otyłe do tego stopnia, iż przeszkadza mu to w poruszaniu się.

Na uwagę zasługuje fakt, iż odsetek osób poniżej 18. roku życia, których waga przekracza normę podwoił się w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Podobne tendencje wzrostowe obserwowane są też w Japonii, gdzie w latach 1973 - 1994 otyłość u dzieci w wieku 6 - 14 lat wzrosła z 6% do 11%. W polskich publikacjach znajdujemy dane, iż 10 do 30% dzieci ma nadwagę lub otyłość (Ogińska-Bulik, 2004; Pawłowska i Sadłowska, 2006). Warto podkreślić istotność powyższych danych, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż im dziecko dłużej jest otyłe tym większa szansa, że zostanie otyłym dorosłym. W grupie otyłych przedszkolaków szanse takie wynoszą 25% natomiast wśród nastolatków szanse te rosną do 75% (Jablow, 1993).

Przytaczane dane procentowe różnią się od siebie z wielu powodów. Zależy to nie tylko od sposobu zbierania danych (tzn. czy osoba sama wypełnia kwestionariusz dotyczący jej wagi, czy robił to jej lekarz), klasyfikacji otyłości, ale i nawet samego rejonu państwa, z którego pochodziła próba (Ogińska-Bulik, 2004). I tak np. według raportu MONICA, w Warszawie w 1996 roku liczba otyłych mężczyzn wyniosła 22%, zaś kobiet 28% natomiast w Tarnobrzegu odpowiednio 15% mężczyzn i 37 % kobiet (Seidell, 2001).

Sobal (2001) zauważa, iż osoby żyjące w państwach rozwiniętych mają większą szansę być otyłe niż mieszkańcy państw rozwijających się. Co więcej, osoby przeprowadzające się z mniej rozwiniętych do bardziej rozwiniętych gospodarczo krajów zyskują na wadze (Henderson, Brownell, 2003). Ponadto, więcej osób otyłych spotyka się w mieście niż na wsi. Prawdopodobnie fakt ten można wiązać ze stylem życia a zwłaszcza z mniejszą aktywnością fizyczną mieszkańców miast.

Ogińska-Bulik (2004) stwierdza, że otyłość i nadwaga częściej występują u kobiet niż u mężczyzn. Zauważa również, że otyłość i nadwaga jest, ponadto, związana ze statusem ekonomicznym danej osoby. W tym wypadku, aż 7-krotnie częściej otyłe są kobiety z niższymi dochodami, niż z wyższymi dochodami. Odwrotnie wygląda sytuacja u mężczyzn, gdyż mężczyźni z wyższymi dochodami są około 20% grubsi w porównaniu do mężczyzn z niższymi dochodami.

Montague (2003) zauważa, że wśród mężczyzn nie ma różnic w występowaniu nadwagi czy otyłości w grupach o różnym statusie ekonomicznym. Wiąże on to zjawisko z wiekiem danej osoby. Po 50. roku życia częściej występuje nadwaga czy otyłość, zwłaszcza u kobiet.

Definicja i rodzaje otyłości

W literaturze przedmiotu można znaleźć różne definicje otyłości. Ulegały one zmianom na przestrzeni lat wraz z rozwojem nauki w tej dziedzinie ludzkiego zdrowia. Zmieniały się również nie tylko metody oceny nadwagi czy otyłości, ale i również ich kryteria.



1.Definicja otyłości

Obecnie otyłość można opisać jako chorobę o zróżnicowanej etiologii, charakteryzującej się zwiększeniem masy ciała i nadmiarem tkanki tłuszczowej. WHO proponuje określanie otyłości jako chronicznej choroby nie ustępującej samoistnie, w której zespół objawów uwarunkowany jest zarówno czynnikami zewnętrznymi jak i wewnętrznymi. Spośród czynników zewnętrznych wymienia się stres, nieprawidłowe żywienie oraz brak aktywności ruchowej, natomiast do czynników wewnętrznych zalicza się czynniki genetyczne, metaboliczne a także procesy degeneracyjne (por. Ogińska-Bulik, 2004).

2. Rodzaje otyłości.

Tatoń (cyt. za: Ogińska-Bulik, 2004) wyróżnia następujące rodzaje otyłości:

a) ze względu na przyczyny powstania

- otyłość prostą (pokarmową) będącą wynikiem naruszenia równowagi między ilością dostarczanej energii a jej wydatkowaniem przez organizm,

- otyłość złożoną (patologiczną) będącą wynikiem pierwotnych zaburzeń endokrynologicznych lub organicznego uszkodzenia podwzgórza.

b) ze względu na rozłożenie tłuszczu w organizmie:

- otyłość androidalną (pletoryczną, centralną, brzuszną, wisceralną, typu „jabłko”), w której tłuszcz gromadzi się w okolicach brzusznych. Spotyka się ją głównie u mężczyzn i jest ona łatwiejsza do redukcji, niemniej jednak prowadzi do poważniejszych powikłań (Ogińska-Bulik, 2004),

- otyłość ginoidalną (typu „gruszka”), gdzie tkanka tłuszczowa jest większa w dolnych partiach ciała, głównie na pośladkach i udach. Ten typ jest bardziej charakterystyczny dla kobiet, jest trudniejszy do zredukowania, lecz jest on, zarazem, mniej szkodliwy dla zdrowia niż typ brzuszny.
detoksykacja organizmu
c) ze względu na skład morfologiczny tkanki tłuszczowej:

- otyłość hiperplastyczną, w której istotną rolę odgrywa wzrost ilości komórek tłuszczowych (adipocytów) występujący od urodzenia do 4. roku życia a także między 12. a 13. rokiem życia,

- otyłość hipotroficzna występuje, gdy wzrost organizmu jest już zakończony a komórki tłuszczowe mogą jedynie zwiększać swoją objętość. Ten typ jest trudniejszy do wyleczenia i częściej występują tu zaburzenia metaboliczne,

- otyłość mieszaną, gdzie wystąpiło zarówno zwiększenie ilości jak i objętości adipocytów (Ogińska-Bulik, 2004).

Czy głodówka jest dobra na odchudzanie?

Wydaje się, że by schudnąć trzeba jeść mniej. Niektórzy traktują to radykalnie i dochodzą do wniosku, że najlepiej nic nie jeść. Czy jednak rzeczywiście głodówka to dobry sposób na odchudzanie? Dowiedz się więcej o głodówkach i ich stosowaniu w naszym poradniku. Zapraszamy do lektury.

środki odchudzające

Głodówka to określenie na krótkoterminową rezygnację z jedzenia. Może być motywowana religijnie i wówczas nazywana jest postem (na przykład dzienna głodówka w czasie muzułmańskiego ramadanu), zdrowotnie lub chęcią odchudzania. Nie należy jej mylić z zaburzeniami odżywiania takimi jak anoreksja czyli jadłowstręt. głodówka oznacza po prostu rezygnację z jedzenia na ściśle określony czas. Oczywiście, w tym czasie przyjmuje się płyny – ich rodzaj zależy od typu głodówki. Czymś bardzo podobnym do głodówki jest krótka dieta monoskładnikowa, na przykład sokowa czy jabłkowa. Kolejna dieta przypominająca w istocie głodówkę to radykalna dieta redukcyjna, w której spożywa się dziennie mniej niż 1000 kalorii, a więc mniej niż organizm potrzebuje na same funkcje życiowe. Dowiedz się więcej o tych metodach i poznaj odpowiedź na pytanie, czy to dobre sposoby na odchudzanie.

Głodówka – tak czy nie?

Zacznijmy od tego, że głodówka w ogóle nie jest sposobem na odchudzanie i nei taki jest jej cel! Czemu więc służy? Głodówka to metoda 9owszem, kontrowersyjna!) na oczyszczenie i detoksykację organizmu. Zdania na jej temat są podzielone. Niektórzy lekarze i dietetycy, szczególnie zwolennicy alternatywnych i naturalnych metod twierdzą, że nieprzypadkowo we wszystkich wielkich religiach i w niemal każdej kulturze obowiązują rytualne i religijne okresy postu czyli powstrzymywania się od jedzenia. Ich zdaniem nakaz ten ma motywację zdrowotną – raz na jakiś czas warto oczyścić organizm poprzez głodówkę. Oczywiście, głodówka nie może być nieprzemyślana – jest wyłącznie dla osób zdrowych i dorosłych, jej długość powinien określić lekarz. Nie wolno rozpocząć głodówki z dnia na dzień. Powinny poprzedzać ją dni, gdy eliminujemy z diety najbardziej ciężkostrawne, niezdrowe i kaloryczne produkty. Sama głodówka oznacza, że nie jemy żadnych stałych pokarmów, trzeba natomiast pić dużo płynów, co wspomaga detoksykację. W pierwszych trzech dniach głodówki zalecane jest picie ziół wspomagających trawienie i moczopędnych, można pić słaba herbatę i wodę mineralną z cytryną lub miętą. Czwartego dnia pojawiają się takie płyny jak rozcieńczone soki warzywne i owocowe. zwykle głodówka nie trwa więcej niż tydzień. Siódmego dnia wprowadza się pierwsze pokarmy, na przykład ugotowane i zmiksowane warzywa, lekka zupa, kubek bulionu itp. Po głodówce potrzebny jest tydzień powolnego wprowadzania kolejnych dań. W czasie głodówki człowiek jest zwykle osłabiony, powinno się więc na ten czas wziąć urlop, dużo spać, odpoczywać, ewentualnie spacerować. Jak ma się głodówka do odchudzania? Jest do niego dobrym wstępem, bo oczyszcza organizm. Przed odchudzaniem powinno się jednak robić głodówkę krótka, trwająca od jednego do trzech dni. Dłuższe głodowanie w ramach odchudzania prowadzi do zaburzeń metabolizmu i efektu jo jo. Poza tym niekontrolowane głodówki powodują osłabienie organizmu, co odbija się na stanie skóry, włosów i paznokci.

Mono dieta na odchudzanie

Mono dieta niewiele różni się od głodówki. Bardzo popularna jest dieta sokowa, która polega na tym, że przez kilka dni pijesz wyłącznie warzywne i owocowe soki, świeżo wyciskane, rozcieńczane woda mineralną. Dodatkowo pijesz wodę i ziołowe napary. Taka dieta dostarcza niewiele więcej kalorii niż zwykła głodówka i nie powinna być stosowana jako metoda na odchudzanie, bo ma takie same wady jak odchudzanie się głodówką. To samo dotyczy diety monoskładnikowe, ktora polega na tym, że przez pięć do siedmiu dni jesz tylko jeden, wybrany niskokaloryczny produkt: na przykład tylko jabłka lub tylko niskotłuszczowe jogurty, albo wyłącznie zupę kapuścianą. Taka dieta nie jest metodą na odchudzanie, bo zaburza metabolizm, powoduje efekt jo jo i sprawia, że spadek masy ciała jest efektem odwodnienia organizmu i naruszenia masy tkanki mięśniowej, zaś masa tłuszczu pozostaje bez zmian.

Bardzo mało kalorii

Plotka głosi, że Angelina Jolie je dziennie zaledwie sześćset kalorii! To mniej niż dorosły człowiek zużywa na funkcje życiowe takie jak praca serca, oddychanie i inne. Efekty widać gołym okiem – piękna niegdyś kobieta jest wychudzona wyniszczona, ma widoczne zmarszczki i przesuszoną skórę. Bardzo niskokaloryczna dieta rozregulowuje pracę organizmu i sprawia, że metabolizm ulega poważnym zakłóceniom co kończy się efektem jo jo, a więc błyskawicznym przybraniem na wadze po zakończeniu odchudzania. Poza tym radykalne ograniczanie liczby spożywanych kalorii może doprowadzić do niebezpiecznych zaburzeń odżywiania takich jak anoreksja. Poza tym jedząc tak niewiele pozbawiasz organizm witamin i minerałów, co szybko odbija sie na urodzie i przyspiesza procesy starzenia. Nie jest to więc dobra metoda na odchudzanie.

Łatwe odchudzanie, czyli kilka sztuczek, które pomogą wygrać z nadwagą

Setny raz przechodzimy na dietę i setny razy z niej rezygnujemy, bo nagła, radykalna zmiana odżywiania jest zbyt ciężka do zrealizowania. Czasem jednak niewielkim kosztem i bez wielkich wyrzeczeń możemy mocno zmniejszyć kaloryczność naszego jadłospisu. Oto kilka wskazówek, jak to zrobić.

środki odchudzające

1.Śniadania i kolacje

Wśród dostępnych gatunków pieczywa wybierajmy chleby i bułki pełnoziarniste lub typu graham. Nie tylko dostarczają mniej kalorii, ale zawierają błonnik wspomagający odchudzanie. Kromkę zamiast masła posmarujmy niskotłuszczowym odpowiednikiem lub serkiem kanapkowym. Do tego wędlina drobiowa - zawierająca dużo mniej kalorii niż wieprzowa. Zamiast żółtego sera wybierzmy ser mozarella, który zawiera mniej tłuszczu. Pijmy częściowo odtłuszczone mleko. Szklanka tego napoju z 2% tłuszczu zawiera 20 kcal mniej niż ta sama ilość pełnotłustego mleka. Zrezygnujmy ze smakowych płatków śniadaniowych oraz klasycznych płatków kukurydzianych. Są bombami pełnymi łatwo przyswajalnych węglowodanów. Płatki owsiane to mniej kaloryczny produkt, a z dodatkiem różnych owoców codziennie może zmienić się w inne, pyszne danie.

2. Obiad

Wybierajmy chude gatunki i kawałki mięs, usuwajmy skórę z drobiu. Drób bez skóry dostarcza dwa lub nawet trzy razy mniej kalorii niż ta sama ilość wieprzowiny! Również odkrajanie widocznych kawałków tłuszczu pozwala odchudzić potrawę. Do tego pełnoziarnisty makaron lub ryż brązowy albo parboiled, ewentualnie ziemniaki bez tłuszczu. Jeśli mamy ochotę na frytki, zróbmy je w wersji light – pokrojone ziemniaki zapieczmy w piekarniku z odrobiną oleju. Będą pysznie chrupiące i dużo mniej kaloryczne. Sos do sałatki zróbmy z jogurtu albo niewielkiej ilości oleju rzepakowego lub lnianego. Rezygnacja ze śmietany lub majonezu to kolejne kalorie w dół. Stworzenie niskokalorycznych posiłków ułatwiają odpowiednie techniki kulinarne: pieczenie w folii, duszenie, gotowanie w wodzie i na parze.

3.Napoje

Słodzone napoje i soki owocowe podstępnie dostarczają nam ogromnych ilości energii. Woda mineralna z mrożonymi owocami dużo lepiej gasi pragnienie i nie powoduje odkładania się tłuszczyku.


Pamiętajmy, że każdy posiłek powinien zawierać solidną porcję warzyw. Są niskokaloryczne, a zawarty w nich błonnik działa jak balonik – pęcznieje w brzuchu. Wprowadzenie do codziennego życia powyższych nawyków nie spowoduje oszałamiających zmian, ale pozwoli schudnąć w sposób zdrowy dla organizmu i utrzymać nową masę ciała.